Wróżka to była Jeżynka.
I tak mi trochę dziwnie, gdy sobie przypomnę rozmowy w Pingwinie z M., że skoro obecny rok przeorał mi życie zawodowe, a chwilę potem mieszkaniowe, to jeszcze tylko brakuje do kompletu dramatu emocjonalnego i będzie poker w kolorze. Oczywiście tradycja rzecz święta - co jesień moje emocje były przecież wystawiane na ciężką próbę, i co jesień słabo na tym wychodziły...
Zatem żartowałyśmy sobie, potem napisałam poprzednią notkę, a cztery dni później sami domyślcie się co.
No więc tak to. Wpadłam jak śliwka w kompot i pławię się w tej lepkiej słodyczy, i taplam, i pluskam. I fajnie jest. Tak jak nigdy nie było.
Zatem żartowałyśmy sobie, potem napisałam poprzednią notkę, a cztery dni później sami domyślcie się co.
No więc tak to. Wpadłam jak śliwka w kompot i pławię się w tej lepkiej słodyczy, i taplam, i pluskam. I fajnie jest. Tak jak nigdy nie było.
0Komentarzy:
Prześlij komentarz
Links to this post:
Utwórz link
Do Nogi!