czwartek, marzec 18, 2010

Little Green Bag

Oj, jak bardzo chciałabym jakąś mieć. Niestety dotychczas żadna do mnie nie przemówiła. Może w następnym życiu...
Tytuł zaczerpnęłam z soundtracku reservoir dogs, który uwielbiam, a który specyficznym jest. Dla mnie to ta sama kategoria co Fiona. Och mrau, są takie dni gdybym sobie bez tego nie dała rady. Na przykład dziś. Gdy normalnie wiem, decyduję i jestem stanowcza, tak dziś nie wiedziałam, nie miałam mocy przerobowych na decyzje i sił na stanowczość. Koszmarne chwile, mówię wam. Później dotarło do mnie, że większość ludzi ma tak na co dzień. Jak oni sobie radzą w życiu? Nie wiem. Nie chcę wiedzieć.
Ale tak właściwie to chciałam napisać o chłopaku, który jechał ze mną rano tramwajem. Miał makijaż. Nie to, że drag queen i turkusowy cień po brwi, ale podkładem zdecydowanie się wymazał. Do tego ułożył sobie włosy na żel, założył płaszczyk z kołnierzem i zapewne modny szaliczek. I był przystojny. I gdyby tylko stał dwa metry dalej, byłoby ok, popatrzyłabym sobie z przyjemnością. Niestety nie stał dwa metry dalej, stał o dwa metry za blisko i jedyne co chciałam mu powiedzieć, to jak należy dobierać odcień podkładu do skóry...

0Komentarzy:

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

Do Nogi!