niedziela, luty 21, 2010

Przeprowadzonam.

Dziwnie. Nigdy nie mieszkałam sama. Ktoś mi kiedyś nagadał, że każdy musi chociaż przez chwilę w swoim życiu pomieszkać sam, tylko wtedy poznaje się siebie. Trochę chyba bujda, bo znam kilka osób, które same nigdy nie mieszkały, a mimo wszystko wyrosły na całkiem przyzwoite osoby. Może to chlubne wyjątki od reguły? Nie wiem. Wiem, że mnie na pewno się przyda.
Cała sprawa z tą przeprowadzką, to jakiś niewiarygodny wprost fart. Oferta wynajmu mieszkania, w przyzwoitej cenie (czyt: takie, na jakie mnie stać), w rewelacyjnej lokalizacji i pełnym wyposażeniem... Chyba powinnam komuś złożyć ofiarę czy coś.
W samym mieszkaniu już się zakochałam. Zwłaszcza w kuchni, która jest wielka i przytulna. I ma świecące ważki, i owinięte bluszczem lampiony, i zdjęcia, i drewniane blaty, i lodówkę w motylki. I zmywarkę. ;-) I stół na 4 osoby, a ja zawsze kochałam jadać z ludźmi ale rzadko kiedy miałam okazję. Jakby szczęścia było mi mało po raz pierwszy w życiu (znaczy od kiedy skończyłam podstawówkę) nie muszę nigdzie dojeżdżać. Do pracy mam ca 15min, a jak w końcu śnieg stopnieje, to będę chodzić na piechotę. Będę się spóźniać, oj jak bardzo... Do tego ogólnie jest blisko wszędzie. A przynajmniej do tej części wszędzie, która mnie interesuje. I wcale nie mam na myśli tego monopolowego 24h oddalonego o 3min czołgania. Poza tym kolejna niespodzianka: właścicielka mieszkania przyjmowała gości w ramach tego programu, gdzie się ludzie zgłaszają z różnych krajów i przyjmują za free turystów. W związku z czym bez problemu mogę przenocować 5 osób każdemu dając miejsce nie na podłodze. Najs.
Chwilowo tylko nie mam gdzie trzymać majtek, ale w sumie... przecież mieszkam sama. Mogę je powiesić na żyrandolu i nikomu nic do tego, nie?

4Komentarzy:

Anonymous Anonimowy:

ej, dziewczyno, a ile się płaci za takie mieszkanie? Jest taka, bardzo teoretyczna możliwość, że też się zaplęgnę w stolicy, przynajmniej na jakiś czas. Więc jak by co, wolał bym z góry wiedzieć.
borsuk

poniedziałek, luty 22, 2010 10:12:00 PM  
Blogger MotylaNoga:

Wszystko zależy od metrażu i lokalizacji. Od ok. 1000zł za norę na zadupiu wzwyż. Przejrzyj ogłoszenia w sieci, dają całkiem niezłe rozeznanie.

I planując wynajem mieszkania w Wawie naprawdę duże znaczenie ma to, gdzie będziesz musiał dojeżdżać. Głupio wybrana lokalizacja może równać się np: 2h dojazdami do pracy w jedną stronę...

I ogólnie jakbyś potrzebował jakiś rad czy wybadania terenu to pytaj. :))

poniedziałek, luty 22, 2010 10:25:00 PM  
Anonymous Anonimowy:

dzięki z góry, jak by co będę się pytał :-)
B.

wtorek, luty 23, 2010 10:55:00 AM  
Blogger elfka:

z tymi majtkami na zyrandolu-to pełna akceptacja:)

środa, luty 24, 2010 3:57:00 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

Do Nogi!