niedziela, styczeń 24, 2010

Serendipity

Po polskiemu nie ma takich ładnych słówek. A szkoda.

Mimo moich usilnych starań, to właśnie seredipity zadziwiająco często miesza mi w życiu. Fakt, wbrew zdrowemu rozsądkowi i doświadczeniu daję się mu (jej?) prowadzić za rączkę, dopiero potem zaczynam myśleć. Beznadziejna kolejność, przyznaję.
Ech, kiedyś, gdy będę duża, będę rozsądniejsza.

Chociaż... może lepiej nie? W końcu to mieszanie bywa nieraz bardzo przyjemne... A skoro już o przyjemnościach mowa, to czy ktoś nie widział gdzieś moich grabi? Z chęcią bym w nie wdepnęła. Mimo iż oczywistym jest, że skończy się tak, jak zwykle kończy się deptanie grabi. Po prostu muszę się przetestować i zahartować. No i zabawić też troszeczkę. ;)

0Komentarzy:

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

Do Nogi!