Marzy mi się różowa pianka między uszami
Ogólnie to jadę na jakimś podejrzanie przewlekłym haju już prawie rok. Ptaszki ćwierkają nonstop, muzyka gra i tak dalej. Jest fantastycznie do wyrzygania. Czasem jednak zdarza się dzień jak dziś, kiedy to mam wrażenie, że chyba odchorowuję jakieś stresy. Warczę trochę na ludzi. Wkurza mnie większość rzeczy. Konieczność podjęcia decyzji i odpowiedzialności mnie odrzuca, obrzydza i nudzi. Wybitnie wprost wkurza mnie brak decyzyjności u innych (znaczy takie rozmemłane kluchy, którym jest wszystko jedno w każdym temacie, wkurzają zawsze, ale tym razem zdecydowanie bardziej.). Wkurza mnie, gdy z równorzędnymi partnerami z zarządu coś omawiamy, a i tak kończy się na spojrzeniach w moją stronę. Wkurza mnie, że muszę wszystko tłumaczyć. Wkurza, że nie rozumieją zanim nie powiem. Wkurza, że zamiast uprzeć się na cel, widzą same przeszkody. Wkurzają mnie kompromisy, układy i konstrukcja rzeczywistości. Sama bym ją lepiej zorganizowała.
AGHR. Niech już będzie jutro. Niech mnie ktoś przytuli. Niech ktoś za mnie zrobi chociaż część rzeczy, niech za mnie pomyśli, niech za mnie zdecyduje. Marzy mi się taki jeden dzień bycia bezmyślną paprotką, a nie jakąś pieprzoną wyrocznią.
AGHR. Niech już będzie jutro. Niech mnie ktoś przytuli. Niech ktoś za mnie zrobi chociaż część rzeczy, niech za mnie pomyśli, niech za mnie zdecyduje. Marzy mi się taki jeden dzień bycia bezmyślną paprotką, a nie jakąś pieprzoną wyrocznią.
5Komentarzy:
No tak, tylko co?
Co da zrobić się za, tak, żeby za było za a nie obok?
Może kożuch, na mleku, wypić albo wdepnąć w kałużę, albo zmarznąć, albo obejrzeć dwadzieścia minut reklam na TVNie - wszystkie o wzdęciach i brudnych sedesach, albo wdepnąć w psią kupę w nowych bytach, albo pomylić cukier z solą przy porannej kawie, albo zgubić jedyne klucze, albo nie zdążyć na ostatni pociąg, albo stać w przychodnianej kolejce w towarzystwie kobiet przekonanych o twoim niezwykłym i tym gorliwiej zaspakajanym zainteresowaniu ich chorobami, albo odwiedzić znajomych, których pies myli twoją nogę z suczką z sąsiedztwa, albo wkręcić nogawkę w łańcuch rowerowy, albo być przyłapanym na dłubaniu w nosie, albo wylać kawę na dokumenty, albo zrobić błąd ortograficzny w liście miłosnym, albo źle o kimś pomyśleć, albo zaspać na egzamin, albo obetrzeć stopy w ciasnych butach?
Jarząbek
jestes wielka, jesteś jedyna i niezastapiona. za to sie niestety płaci. coś za coś..
Jarząbku,
jesteś wielki. To raz. A dwa: nie trzeba tych rzeczy za mnie robić. Czasem starczy, że ktoś zdecyduje przy którym stole w knajpie siadamy.
elfi,
do mnie nie trafia wizja świata, że coś za coś. To taki wytrych na wszystkie przykrości, nadużywany zresztą. Można mieć wszystko, można nie mieć nic. Równowaga to bujda na resorach.
zawsze jest coś za coś. nie może byc inaczej:)
Tak? Zawsze? W takim razie ludzie powinni być równomiernie szczęśliwi i równomiernie nieszczęśliwi. A raczej nie są.
Mówię Ci, to jedna wielka bujda z tym coś za coś. ;)
Prześlij komentarz
Links to this post:
Utwórz link
Do Nogi!