Decyzyjność? Milion pińcet.
Sama nie wiem o czym bym chciała. Czy o fantastycznym weekendzie w Gdyni na tallshipach? Czy o nowej pracy, która jest rewelacyjna? Czy o grabiach, którymi staram się jak mogę trzasnąć między oczy? Czy o sukienkach? Czy o planach? A może o przemyśleniach? A może o tych cholernych demonach z poprzedniej notki, które nie chcą mnie opuścić? Znaczy nie to żebym jakoś specjalnie do nich przywiązana była, ale ostatnia wyprawa do lekarza doprowadziła mnie do tego rodzaju załamania nerwowego, które może zakończyć się tylko niepowstrzymaną głupawką. Znowu stałam się boleśnie świadoma, że szansa jedna na milion sprawdza się w dziewięciu przypadkach na dziesięć. A że w moim wypadku była to trzecia na tej zasadzie spełniona szansa jedna na milion tylko dodaje całości smaczku i głębi. A zdrowa jestem w całej rozciągłości, dziękuję.
Ale wyjątkowo jak na mnie, mam to gdzieś. I liczę ten stan utrzymać dłużej.
A tymczasem pławię się w szczęśliwości. Dnie śmigają mi jak głupie, od jednego świetnego weekendu, do kolejnego... Naprawdę, nie przypominam sobie kiedy ostatni raz było mi tak dobrze.
(wprawdzie gdzieś tam z tyłu głowy kołacze mi się, jakże paskudne stwierdzenie: "Było tak dobrze, że każde zmiany, a przecież zawsze jakieś przychodzą, mogły być już tylko na gorsze." ale... Ale coś pomału dochodzę do wniosku, że to jednak pic na wodę. Zwłaszcza od kiedy wszystko zależy tylko ode mnie.)
Ale wyjątkowo jak na mnie, mam to gdzieś. I liczę ten stan utrzymać dłużej.
A tymczasem pławię się w szczęśliwości. Dnie śmigają mi jak głupie, od jednego świetnego weekendu, do kolejnego... Naprawdę, nie przypominam sobie kiedy ostatni raz było mi tak dobrze.
(wprawdzie gdzieś tam z tyłu głowy kołacze mi się, jakże paskudne stwierdzenie: "Było tak dobrze, że każde zmiany, a przecież zawsze jakieś przychodzą, mogły być już tylko na gorsze." ale... Ale coś pomału dochodzę do wniosku, że to jednak pic na wodę. Zwłaszcza od kiedy wszystko zależy tylko ode mnie.)
4Komentarzy:
zawsze później jest co powspominać, jak by co, nie?
borsuk
A ja też nie wiem o czym bym chciał, ale wena wróciła i "ględź" mówi. To ględzę. Tylko o czym by tu... A mam! Wiesz, córka sąsiadki wyszła za mąż za takiego co ma mercedesa, ale nieuprzejmy jest przecież, dobrze ubrany, ale zdecydowanie nieuprzejmy, w przejściu mnie nie przepuścił, pachnie jakimiś diorami, czy tam innymi acarospajdsami, ale słoma, no słomy zapach trudniej wywabić, z butów, no jak to nie wiesz, ten co jego matka mieszkała przez podwórko z tym co wiesz, na rynek furmanką przyjeżdżał jeszcze niedawno, a teraz wielki pan, w drzwiach nie przepuści i się nawet nie ukłoni, udaje, że niby nie widzi, tylko pachnie, a to nawet ten zapach to ładnie pachnie, obiektywnie mówiąc, przecież nie jego wina, tego zapachu, że pachnie na nim, że od niego pachnie, ale zapachem panie to świata nie zwojujesz, zawsze się znajdzie taki co mu akurat śmierdzi, albo taki co ładniej pachnie, a w drzwiach przepuszczać trzeba, kultura, znaczy jej brak, znaczy kultura!, ale on jej nie ma, nowobogacki, jak ona mogła za niego, taka sympatyczna, była, bo teraz to i ona.., ale to pewnie ten mercedes, no i zapach, teraz to i ona też zaczyna pachnieć jakoś inaczej, co to się z ludźmi nie wyrabia jak tylko trochę pieniędzy powąchają, i ksiądz coś tam mówił, że na kolędę dali tylko sto, a mercedesem przecież jeżdżą, ksiądz to chodzi na piechotę, dlatego inaczej pachnie, ten, no ten, nie, ten drugi to jeździ, też mercedesem, no jak tym samym, co ty głupia jesteś?, innym, nowszym, maszyna panie, Niemcy to jednak łeb mają, łby, a, że ukradli, tak jak amerykanie, to też prawda, ale oszwabić dobrze, z głową, to też trzeba umieć nie?, tak jak ten mąż córki sąsiadki, a raczej jego ojciec, tego męża, a ty myślisz, że skąd oni to wszystko mają, z nieba spadło?,no i poleciała na kasę, aaa niejedna by poleciała, to co z tego? przeszkadzałoby ci to?, zresztą może się dowiedziała dopiera po, po czy? a skąd ja mam wiedzieć po czym, co ty sobie myślisz, że ja im do łóżka zaglądam, albo podsłuchuję?, chociaż szczególnie to nie trzeba podsłuchiwać, żeby słyszeć, jak to co, TO, mówiłam, że kultury nie mają, jak można tak się wydzierać wtedy, jak to kiedy?, no WTEDY.
Tym razem to przesadziłem ;p
Aha, to śpiewałem ja - Jarząbek, Wacław.
znowu byłaś w 3mieście i się nie pochwaliłaś:( a się na tych tallshipach mogłyśmy spotkać.
Prześlij komentarz
Links to this post:
Utwórz link
Do Nogi!