Nazbierało się
Wszystkie notki jakie ostatnio napisała gniją sobie z nalepką draft i raczej nie doczekają się błogosławionego publish post. Co tu ostatnio... było dno, i było odbicie się od niego. Niewiele brakowało, a zamiast odbicia było by dużo mułu, ale nie, jeszcze nie tym razem.
Z nieco innej bajki: mamy do oddania sporo rybek, na razie głównie glonojadków, ale przychówek platek rośnie i też będzie szukał nowego domu. Anybody? Ratujcie, no...
Poza tym ta cholerna polityka... Jakoś nigdy mnie bardzo nie fascynowała, wręcz nudziła, ale ostatnimi dniami ciężko się od niej opędzić. Zwłaszcza gdy wpierw na onecie znajduję piękny materiał o wystąpieniu miłościwie nam panującego Jarosława i mieszkance Łodzi, która w iście kobiecym stylu nie daje mu dojść do słowa. Musieliście przepraszać za Ich Troje, ale teraz pełen szacun drodzy Łodzianie... Zwłaszcza, że w onetowskim materiale nie ma najlepszego fragmentu który pokazały "Fakty" TVN'u, a który rozbawił mnie najbardziej - tłumu wrzeszczącego na Jarusia "spieprzaj dziadu!". Zafascynowana tematem wytrwałam do "Wiadomości" i klapa... Owszem, był fragment wizyty i konferencji z Piotrkowskiej, ale jedynie dwa zdania na temat poniedziałkowej debaty. Ani wrzeszczącej pani, ani spieprzaj dziadu, nawet jednego słowa o całym wydźwięku wizyty. Jak bardzo powinnam była być zaskoczona? No właśnie...
Z nieco innej bajki: mamy do oddania sporo rybek, na razie głównie glonojadków, ale przychówek platek rośnie i też będzie szukał nowego domu. Anybody? Ratujcie, no...
Poza tym ta cholerna polityka... Jakoś nigdy mnie bardzo nie fascynowała, wręcz nudziła, ale ostatnimi dniami ciężko się od niej opędzić. Zwłaszcza gdy wpierw na onecie znajduję piękny materiał o wystąpieniu miłościwie nam panującego Jarosława i mieszkance Łodzi, która w iście kobiecym stylu nie daje mu dojść do słowa. Musieliście przepraszać za Ich Troje, ale teraz pełen szacun drodzy Łodzianie... Zwłaszcza, że w onetowskim materiale nie ma najlepszego fragmentu który pokazały "Fakty" TVN'u, a który rozbawił mnie najbardziej - tłumu wrzeszczącego na Jarusia "spieprzaj dziadu!". Zafascynowana tematem wytrwałam do "Wiadomości" i klapa... Owszem, był fragment wizyty i konferencji z Piotrkowskiej, ale jedynie dwa zdania na temat poniedziałkowej debaty. Ani wrzeszczącej pani, ani spieprzaj dziadu, nawet jednego słowa o całym wydźwięku wizyty. Jak bardzo powinnam była być zaskoczona? No właśnie...