środa, luty 28, 2007

Liścik

Matkę rozumiem, mogła udusić w kołysce, nie zrobiła tego, jest współwinna. Ale kot??? Czym kot zawinił!?!?! Idea w ogólnych założeniach słuszna, ale pomysł do doszlifowania...

wtorek, luty 27, 2007

Wytłuc serwis

Zgubiłam gdzieś mój pancerzyk. Szukałam już wszędzie, ale nie ma. Wyparował. I nie poznaję siebie. Jest mi tak źle, smutno i nieswojo, że płaczę na zawołanie. Oczy szklą mi się co chwilę, bez wyraźnego powodu. Ciągle bezdomna chowam się w rogu kanapy, co jest idiotyczne, ale nic lepszego w tym tak zwanym domu nie mam. Adminowi robię wyrzuty o kawę, sama usiłuję siebie przekonać, że to wszystko jest do ruszenia, ale kurcze jak? To nie mój dom, nie umiem. Nikt nie umie mi pomóc, a rady "wróć do mamy" są troszkę chybione, bo co to niby da? Już nawet się nie miotam, nie chce mi się - bo nie wiem co zrobić, więc opadam i jest jeszcze gorzej. Wytłukłabym kilka talerzy albo szklanek, na co dość często dopada mnie ochota, mam wrażenie, że to rozładowująca czynność, może ktoś miał kiedyś okazję?

wtorek, luty 20, 2007

0_0

Fair? Jako biała, heteroseksualna, nie należąca do żadnej mniejszości, zdrowa i całkiem zdroworozsądkowo myśląca kobieta zaczynam czuć się dyskryminowana.

poniedziałek, luty 19, 2007

wspomóżcie

Jeśli ktoś zna sklep, który RÓWNOCZEŚNIE oferuje możliwość zakupu drożdży i mąki żytniej to ja z wdzięcznością przyjmę namiary. Jak na razie mąka okazała się być zaporowa...

niedziela, luty 18, 2007

znowu.

Tydzień obfitował. Niestety. Znowu miałam okazję o 6 rano malować powieki tak opuchnięte, że niewiele przez nie widziałam (mam wprawę, nie ma problemu). Znowu boli mnie noga. Znowu dobija mnie moja własna bezsilność, a najbardziej to, że nie umiem sobie z nią poradzić. A przecież powinnam. Znowu dom nie jest domem, ja tu tylko mieszkam. Znowu nie wiem jak samą siebie przekonać, że przecież ma być inaczej, co byłoby zdrowym pomysłem, gdyżbowiem posiadanie własnego kąta ułatwia rozprawianie się z powracającymi demonami, a chwilowo (od prawie półtora roku...) za własny kąt musi starczyć mi nieśmiertelny kocyk i kącik na kanapie. Sinusoida znowu się stacza, będzie lepiej. Jak zawsze. Tylko co to zmienia?

środa, luty 14, 2007

walętynki

Z okazji święta wkurwionego tynkarza: szafa, mikrofalówka i jeden kwiatuszek w pikselach. Mogło być gorzej?

poniedziałek, luty 12, 2007

Bez trzymetrowego kija nawet nie próbuj.

Opis ten wisiał dziś pół dnia na moim gadzie, opatrzony przypiskiem, że tyruryram. Czyli wkurwiona, wkurwiona i jeszcze wkurwiona. Wróciłam do domu w stanie wskazującym, niestety nie na spożycie alkoholu (ping! Carlo w lodówce?) i zastałam urlopowego Admina z Pakietem Na Pocieszenie. Pakiet składa się z bukietu żółtych tulipanów, pudełka ukochanych czereśni w czekoladzie i gazety praca.
No i obiad ugotował. I jak tu nie kochać?

PS. Los ma naprawdę wyszukane poczucie humoru. Mieszkam tu gdzie mieszkam jakiś rok i kilka miesięcy i od samego początku istniało u nas zapotrzebowanie na szafę, taką dużą, pojemną i wnękową. I JUŻ DZIŚ miał pojawić się Pan Od Szafy. Piszę miał, bo wiecie co się stało? Nie zgadniecie... Dopadła go ZIMA! Mamy najchłodniejszą jesień od kilku sezonów, a temu samochód zamarzł AKURAT wczoraj. Nożesz...

niedziela, luty 11, 2007

mój pierwszy raz

Fajnie było. Wreszcie się doczekałam. Wcześniej to albo śnieżyca i Admin nie pozwalał, bo ubezpieczenie nie uwzględnia rozbicia czołgu przez takie szczypiorki jak ja, potem blacharz przejął sprzęt na prawie tydzień (nie, to nie była moja sprawka), potem nie było okazji, aż uznałam, że dość tego dobrego i jadę do mamy.
- Cześć Noga!
- Cześć mamo, przyjadę dziś do Ciebie.
- Czym?
- Samochodem.
- A Admin też jedzie?
- No coś Ty, on w pracy siedzi.
- OSZALAŁAŚ!!?!??! ZABRANIAM CI!!!! NIE MOŻESZ!!! NIE POZWALAM!!!!!
- Ale mamo...
- NIE!!! Nie ma dyskusji!! Zaraz zadzwonię do Admina i mu powiem!
- Ale mamo...

Nie sądziłam by groźba z telefonem do Admina była prawdziwa (tia...), ale wysłałam mu profilaktycznie smsa "Nie odbieraj telefonów od mojej mamy". Po chwili Admin pisze: "Za późno".
ZADZWONIŁA! No nie mogę. ZADZWONIŁA!!!!

- Kochanie?!? Moja mama ZADZWONIŁA DO CIEBIE?!?!
- Tak. Zapytała czy wiem, że chcesz jechać do niej samochodem.
- Aaaaaa!
- Kazała mi pilnie pożyczyć samochód koledze, zapomnieć dowodu lub utopić kluczyki w kiblu.
- Aaaaa! ZADZWONIŁA!

W każdym razie pojechałam. Było dużo lepiej niż z Adminem na siedzeniu obok. Bezzawałowo przejechałam dwukrotnie przez centrum, nie dałam się zabić na trasie i ogólnie to było całkiem przyjemnie. Gdybym jeszcze tylko opanowała ten cholerny dywanik, który mi się rusza pod stopami...

sobota, luty 10, 2007

aniołek, gwiazdeczka, ząbki mnie już bolą

Gazeta nie zawodzi. Tym razem:

Top 10 zwrotów miłosnych

1.Czy twój ojciec był złodziejem? Pewnie tak. Musiał skraść gwiazdy z nieba i włożyć je w twoje oczy.
2. Jestem nowy w tym mieście, zgubiłem się, błądzę, wracam, ale i tak wszystkie drogi prowadzą do ciebie.
3. Musisz być zmęczona, bo cały dzień biegałaś w moich myślach.
4.Czy taka gwiazda często schodzi z nieba, by pobyć chwilę w takim miejscu?
5. Jesteś aniołem, którego uśmiech powoduje, że chce mi się żyć.
6. Jedyne, czego nie powiedziały mi twoje oczy, to twoje imię.
7. Musisz być Jamajką, ponieważ Jamajki doprowadzają mnie do szaleństwa.
8. Co taka seksowna kobieta robi w moich brudnych myślach?
9. Widzisz tam mojego przyjaciela? On chce wiedzieć, czy myślisz, że jestem słodki.
10.Może nie jestem najlepiej wyglądającym facetem, ale marzę, by spędzić z tobą tę chwilę.

Buhaha! Nr 1 miałby podziałać? Nie przyznaję się gatunkowo do jednostek, które na takie teksty rwą i dają się wyrwać. Niezła jest siódemka, niestety wyrywający sam pod sobą kopie dołek jeśli nie rozmawia z Jamajką. Ósemka jest dobra. Na bank bym się obśmiała, a ponoć rozbawiona kobieta to łatwa kobieta. Dziewiątka - jeśli facet umie całkiem poważnie powiedzieć w kontekście własnej osoby "słodki" to ja nie chcę go znać, albo zniewieściały albo prezentuje typ wiecznie szukającego opieki małego chłopczyka, któremu dalej się wydaje, że ponieważ jest mały i słodki to mu wszystko ujdzie płazem. Brrr. Dziesiątka jest tak szczera i prawdziwa, że nie ma prawa znajdować się na żadnej liście bajerów.
Ciekawe jak taka lista by wyglądała gdyby odpowiadały kobiety. Mam nadzieję, że zupełnie inaczej.

wtorek, luty 06, 2007

ftorek

Jak wypytać ryby o to, która zeżarła roślinkę? I jak winowajczynię nauczyć, że jedzonko spada z nieba, a roślinki ma zostawić w spokoju? Nic bardziej lotnego nie przychodzi mi na myśl po TAKIM wtorku.
Wtorek. Brzmi strasznie, nie?